Wizyta ocalonego przez rodzinę Drożdżów z Dobrej
3. lipca 2025 r. mieliśmy okazję spotkać się z panem Krzysztofem, który 5 miesięcy temu odkrył, że jest żydowskim dzieckiem ocalonym przez rodzinę Drożdżów z Dobrej.
Po 84 latach okazało się, że jest żydowskim dzieckiem, pozostawionym przez rodzców na kolanach chrześcijańskiej opiekunki. Poszukuje informacji o swoich przodkach. Po wstępnej rozmowie w Urzędzie Miasta, pojechaliśmy na zbiorową mogiłę na Pańskie, gdzie spoczywają także pomordowani z Dobrej.
Ojciec pana Krzysztofa, miał nazywać się Szmaja. Może to być zarówno nazwisko, jak imię, być może od "Szmuel" lub "Szymon". Niestety, mamy zbyt mało danych, by z pewnością stwierdzić, z której rodziny mógł pochodzić pan Krzysztof.
19.08.1942 r. w Mszanie Dolnej, na tzw. Pańskim zginęła grupa Żydów z Dobrej. Wiemy jednak, że druga część dobrzańskiej społeczności została skierowana do Limanowej. Nadto pan Krzysztof ma pewne informacje wskazujące, że ojciec ukrywał się i zginął dopiero w 1943 r. Będziemy szukać dalszych danych, może uda się ustalić więcej.
Pan Krzysztof dopiero niedawno dowiedział się, że ma 84 lata, dotychczas sądził, że 81! Ponieważ jego przybrana siostra urodziła się w tym samym, co on, roku 1941, chłopca odmłodzono, by nie pojawiły się wątpliwości co do jego pochodzenia.
Pan Krzysztof pojawił się w Mszanie ze swoim kolegą z Dobrej, Józefem Mrózkiem.
Mamy nadzieję, że ta wzruszająca historia będzie miała ciąg dalszy i uda nam się pomóc panu Krzysztofowi w dotarciu do źródeł rodzinnych. Z analizy posiadanych danych, najbardziej prawdopodobne wydaje się, że jego rodzina to Steiffowie z Dobrej - ojciec miał na imię Shmuel Majer, co mogłoby dawać "Szmaję". Nadto rodzina miała być liczna, z kilkorgiem dzieci, co w tym wypadku się zgadza. Steiffowie nie zginęli jednak w Mszanie Dolnej, a prawidopodobnie via LImanowa, trafili do obozu Zagłady w Bełżcu. Nie ma ich na naszej liście ofiar, jednak zapisał ich w swojej relacji jeden z nielicznych ocalonych, z Dobrej właśnie, Lejb Gatterer.

