Niguny - pieśni, które otwierają niebo. Ostatnie w tym roku spotkanie w naszym projekcie "Autostopem przez świat judaizmu"

„Są takie bramy w niebie, które mogą otworzyć jedynie melodie i pieśni” — mówi mistyczna myśl żydowska. I dodaje: „Za sprawą śpiewania, człowiek tka odzienie ze światła dla Szechiny”. Czyli dla Boga. Jeśli ktoś woli – Absolutu.

19.12.2025 r. w Miejskiej Bibliotece w Mszanie Dolnej odbyło się ostatnie spotkanie naszego projektu ”Autostopem przez świat judaizmu”. Było poświęcone  nigunom - trudnym do jednoznacznego zdefiniowania modlitewnym pieśniom żydowskim. Temat przedstawił – zarówno od strony teoretycznej, jak praktycznej: śpiewem, akompaniując sobie na akordeonie i gitarze, Jakub Antosz-Rekucki, językoznawca, badacz poezji melicznej.

 Licznie zebrani w bibliotece dowiedzieli się zatem, czym niguny nie są, jakim uproszczeniom się wymykają. A następnie poznali istotne cechy tych modlitewnych pieśni, zakorzenionych w Biblii nawet wtedy, gdy nie mają słów. Prowadzący zwrócił uwagę na podobieństwa nigunów oraz medytacji i kontemplacji chrześcijańskiej: kanonów i chorałów, różańca i koronek. I na wspólne przesłanie tych wszystkich gatunków modlitewnych, jakim jest wezwanie do pokoju i wspólnoty, bo – jak mówił najbardziej chyba znany wykonawca nigunów, koncertujący także w Polsce Shlomo Carlebach: „Jeden Bóg stworzył jeden świat. Wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami”.

Ta właśnie myśl przyświeca nam w realizacji projektu, który ma służyć poznawaniu nie zawsze rozumianego świata religii i kultury, z której wszak chrześcijaństwo się wywodzi, obalaniu stereotypów i nieufności.

To także przesłanie ogólnoludzkie, bo w myśli chasydzkiej, według cadyka Nachmana z Bracławia, każdy człowiek, nawet wykonujący najpospolitszą pracę, ma swój własny nigun, swoją własną melodię. I choćby nucił ją niedoskonale, chroni ona go przed popadnięciem w zło. Niguny w myśli chasydzkiej to też wyśpiewywanie tego, czego nie da się wyrazić słowami. Dzięki temu pomagają przekroczyć ograniczenia w naszym myśleniu i dotrzeć do miejsc, do których nie dotarlibyśmy samą inteligencją. Mają także związek z ideą tikkun olam — naprawiania świata, bo wspólną ich ideą jest znajdowanie Bożego światła w tym, co pozornie „nieświęte” — znajdowanie iskry dobra, którą należy rozpoznać i unieść.

Odbywające się podczas Adwentu, ale też Chanuki, spotkanie, pełne było symboliki światła – zarówno w scenografii jak przesłaniu. A publiczność, zachęcona przez Jakuba, włączała się w śpiew, który był jednocześnie wezwaniem do braterstwa i pokoju, wyrazem solidarności z cierpiącymi z powodu nienawiści, ofiarami przemocy.

Uczestnicy zostali poczęstowani także chanukowymi pączkami i szabatową chałką, a serdeczne rozmowy i życzenia, trwały jeszcze długo po oficjalnym zakończeniu.

Spotkanie był transmitowane na profilu FB Sztetl Mszana Dolna, a niebawem będzie dostępne na kanale YT @sztetlmszanadolna

 

Dotychczas odbyło się 7 wydarzeń w projekcie; mamy nadzieję kontynuować je w nadchodzącym roku.

Nowym wyzwaniem naszej  Fundacji jest utworzenie izby pamięci mszańskich Żydów, na koniec pojawił się zatem apel o przekazywanie pamiątek z nimi związanych.

 

Kolejną inicjatywą Sztetla jest wniosek o upamiętnienie ważnego świadka pamięci, zasłużonego dla rozwoju Mszany Dolnej, patrioty i więźnia hitlerowskich obozów, Franciszka Knapczyka. Wszyscy zebrani podpisali się pod utworzoną w tej sprawie petycją

 

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury

Spotkanie, podobnie jak cały projekt, objęte było Honorowym Patronatem Burmistrz miasta, Agnieszki Orzeł.